Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 680 dni temu Posty: 2961 Skąd: Wałbrzych
Profil: Imię: Ania
Włosy: blondi :P
Wysłany: 2007-09-11, 10:24
chocolate napisał/a:
Nie wiem czy ogladalyscie Rozmowy w toku o aborcji..
ja oglądałam i szczerze to zaszokowała mnie jeden przypadek... Była tam matka, która mimo to, że lekarze mówili jej, że dziecko ma poważne wady, nie ma rączek i nóżek, ma downa czy jakąś inną chorobę ( już nie pamiętam dokładnie jaką), wszystkie narządy nawet miało nie wytworzone prawidłowo... Matka mogła dokonać aborcji właśnie z punktu "zagrożenie życia dziecka". Matka postanowiła jednak urodzić - dziecko się urodziło ale faktycznie z tymi wszystkimi wadami... Ja wiem, że to bardzo indywidualne myślenie, ale wg mnie taka matka zrobiła temu dziecku więcej krzywdy niż szczęścia... Ja gdybym była na miejscu tego dziecka i miała wybór to wolałabym się nie urodzić... Bo co to za życie...
Druga matka w tym programie dowiedziała się, że dziecko ma taką wadę, że i tak nie dożyje jednego roku. I ta matka ciążę usunęła, zresztą legalnie, bo lekarze przyznali jej prawo do aborcji... I w sumie powiem Wam, że się z jednej strony nie dziwię... No bo tak jak to ona argumentowała, będzie to rok bólu dla niej, bo będzie to dziecko chować, myć, robić mu pokoik ze świadomością, że dziecko i tak umrze w najbliższym czasie. Z drugiej strony i tak nie wiem czy postąpiłabym tak jak ona....
Powiem Wam, że po tym programie zobaczyłam jak trudne są to decyzje i jak bardzo przeżywają to matki, nawet te, którym lekarze dali "zgodę" na aborcję... Nigdy nie chciałabym się znaleźć w takiej sytuacji....
Informacje: Wiek: 26 Dołączyła 423 dni temu Posty: 248 Skąd: krakow
Profil: Imię: Paulina
Wzrost: 170
Włosy: brazowe
Stan: mam mezusia
Wysłany: 2007-09-11, 10:48
Kociak napisał/a:
ja oglądałam i szczerze to zaszokowała mnie jeden przypadek... Była tam matka, która mimo to, że lekarze mówili jej, że dziecko ma poważne wady, nie ma rączek i nóżek, ma downa czy jakąś inną chorobę ( już nie pamiętam dokładnie jaką), wszystkie narządy nawet miało nie wytworzone prawidłowo... Matka mogła dokonać aborcji właśnie z punktu "zagrożenie życia dziecka". Matka postanowiła jednak urodzić - dziecko się urodziło ale faktycznie z tymi wszystkimi wadami... Ja wiem, że to bardzo indywidualne myślenie, ale wg mnie taka matka zrobiła temu dziecku więcej krzywdy niż szczęścia... Ja gdybym była na miejscu tego dziecka i miała wybór to wolałabym się nie urodzić... Bo co to za życie...
Druga matka w tym programie dowiedziała się, że dziecko ma taką wadę, że i tak nie dożyje jednego roku. I ta matka ciążę usunęła, zresztą legalnie, bo lekarze przyznali jej prawo do aborcji... I w sumie powiem Wam, że się z jednej strony nie dziwię... No bo tak jak to ona argumentowała, będzie to rok bólu dla niej, bo będzie to dziecko chować, myć, robić mu pokoik ze świadomością, że dziecko i tak umrze w najbliższym czasie. Z drugiej strony i tak nie wiem czy postąpiłabym tak jak ona....
Powiem Wam, że po tym programie zobaczyłam jak trudne są to decyzje i jak bardzo przeżywają to matki, nawet te, którym lekarze dali "zgodę" na aborcję... Nigdy nie chciałabym się znaleźć w takiej sytuacji....
ja nie ogladalam... ale umiem zrozumiec ta pierwsza matke, jakby nie bylo aborcja jest grzechem smiertelnym i dla niektorych kobiet jest niewyobrazalne zabic wlasne dziecko nawet jesli jest chore... taka matka wierzy ze to dziecko urodzi sie zdrowe... nigdy nie chcialaby znalezc sie w takiej sytuacji
Informacje: Wiek: 19 Dołączyła 465 dni temu Posty: 10630 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2007-09-11, 18:32
chocolate napisał/a:
ona jednak czasem jest uzasadniona..
taaa...
dla mnie TYLKO w trzech wypadkach...
[ Dodano: 2007-09-11, 18:41 ]
Kociak napisał/a:
matka zrobiła temu dziecku więcej krzywdy niż szczęścia...
Tak sądzisz? Moim zdaniem dała mu szczęście, dała mu rodzinę, a tak mogła je zabić.
Powiem wam coś.. moja siostra mogła mieć porażenie mózgowe i wszystko co najgorsze.. urodziła się MARTWA!
i co?
Mam miała ją zostawić na tym stole bo jest chore? Zdecydowała się na urodzenie dziecka.Ma swoje szczęście, ma swoją trójkę dzieci, a nie dwójkę...
ciąża to nie jest 'próbowanie' " aaa, tam tym razem nam się nie udało, spróbujemy następnym".. To dziecko, które sie urodziło to też człowiek! Może zdeformowany, ale ma mózg serce i uczucia.. Myślę, że rodzice dają mu tyle szczęścia na ile zasługuje...
Kociak napisał/a:
Druga matka w tym programie dowiedziała się, że dziecko ma taką wadę, że i tak nie dożyje jednego roku.
Kociak napisał/a:
będzie to rok bólu dla niej.
Zwróćcie uwagę, że "będzie to rok bólu dla NIEJ !
a przecież mógłby to być najszczęśliwszy rok dla dziecka! Słyszałam, o rodzicach którzy zdecydowali się urodzić i wychowywać dziecko przez tych parę lat, które im było dane! Mają mnóstwo zdjęć, filmów, a najważniejsze, że pamiętają uśmiech tego dziecka i inne oznaki szczęścia! a nie tylko widok USG...
Moim zdaniem kiedy ktoś chce usunąć ciążę TYLKO dlatego, że dziecko jest chore to... jest głupi, nieodpowiedzialny i nieczuły.. nie będzie kochał chorego dziecka? a może to wstyd?
Kociak napisał/a:
Nigdy nie chciałabym się znaleźć w takiej sytuacji....
Informacje: Dołączyła 428 dni temu Posty: 2990 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2007-09-11, 22:11
Kociak napisał/a:
Druga matka w tym programie dowiedziała się, że dziecko ma taką wadę, że i tak nie dożyje jednego roku. I ta matka ciążę usunęła, zresztą legalnie, bo lekarze przyznali jej prawo do aborcji... I w sumie powiem Wam, że się z jednej strony nie dziwię... No bo tak jak to ona argumentowała, będzie to rok bólu dla niej, bo będzie to dziecko chować, myć, robić mu pokoik ze świadomością, że dziecko i tak umrze w najbliższym czasie.
znam matkę, która stanęła dokładnie w takiej samej sytuacji... urodziła maleństwo, któremu dawano rok życia... a ono przeszło tuż po urodzeniu kilka operacji, teraz ma 8 lat, rozwija się normalnie i jest całkowicie zdrowe Wg lekarza był to cud
Z drugiej jednak strony rozumiem takie kobiety... to bardzo trudne.
Cerrato, kochana, owszem ejstem zlepkiem komórek i ejstem za aborcją, ale tylko na samym początku ciąży, kiedy mózg nie jest jesczze u płodu wykształcony, ponieważ przyjmuję teorię wielu naukowców, że jest on istotą ludzka wtedy, kiedy ma juz wykształcony mózg i odbiera bodźce.... nie jestem za aborccją dla wszystkich małoletnich gówniar, które wpadną przez własna głupotę, ale jeżeli ta małoletnia gówniara miałaby temu dizecku zrobic krzywde, badź porzucić na smeitniu to sorry... juz chyba lepiej zeby taki los go nie spotkał. Chwilowym zacchciankom powiedzmy NIE, ale jak najbardziej przemyślane deczyję uznaję za słuszne.
Informacje: Wiek: 19 Dołączyła 465 dni temu Posty: 10630 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2007-09-12, 15:03
rokisss napisał/a:
ale jeżeli ta małoletnia gówniara miałaby temu dizecku zrobic krzywde, badź porzucić na smeitniu to sorry... juz chyba lepiej zeby taki los go nie spotkał.
to mogła się zdecydować wcześniej czy sypie tyłkiem czy nie...
Musi ponieść konsekwencje!
to takie dziwne? ryzykowny seks > wpadka > dziecko
tak to już jest..
A lepiej byłoby myślisz zabić dziecko czy oddać jej jakiejś rodzinie, małżeństwu które dzieci mieć nie może? Wiele jest takich rodzin, i dziecko jest dla nich największym szczęściem.
Ja też jestem z 'przypadku' , co prawda moja mam nie była taka młoda, ale nie byłam jakoś planowana. i co?
Gdyby rozumowała tak jak ty to byś ze mną teraz w tej sprawie nie polemizowała.
Moje koleżanki w liceum urodziły dzieci, wzięły śluby ze swoimi chłopakami i są szczęśliwe.
Aborcja to najłatwiejsze a zarazem najokrutniejsze i najgłupsze posunięcie w takim wypadku
Informacje: Dołączyła 428 dni temu Posty: 2990 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2007-09-12, 22:31
cerrata napisał/a:
Aborcja to najłatwiejsze a zarazem najokrutniejsze i najgłupsze posunięcie w takim wypadku
Dokładnie.
Wiesz, Cerratko jakby usuwać wszystkie ciąże z przypadku, to pewnie połowy ludzi by nie było
Jeśli porzuci dziecko na śmietniku, to świadczy o jej gówniarstwie... Ale jeśli się zrzeknie dziecka, to przecież właściwie natychmiast trafi ono do kochającej rodziny.
Poza tym, ciąża nie oznacza od razu konieczności ślubu, można spokojnie poczekać, a nie pakować się we wczesne małżeństwo na siłę, które może okazać się niewypałem.
no tak, jeżeli isteniej opcja oddania tego dziecka w dobre ręce to jak najbardziej. Osobiście zgadzam się z tym, że powinna ponieść konsekwencje swoich czynów, i przede wszystkim zadbać o przysżłość jej dziecka.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum